Jesteś zwykłą 17 - letnią dziewczyną, z trudnym charakterem, który ukazywał Ci
się od dziecka, jednak twoi rodzice zaakceptowali Cię taką. Przynajmniej tak Ci
się wydawało do czasu, aż wysłali Cię do szkoły z internatem. Tam poznałaś swoje
przyjaciółki i Harrego. Po pewnym czasie znajomości staliście się parą. Wszystko
było wspaniale, aż pewnego dnia nie chcący podsłuchałaś rozmowę Styles'a z
jakimś chłopakiem. Dotyczyła ona zakładu, w którym Harry miał ... PRZESPAĆ SIĘ
Z TOBĄ !
Z nienawidziłaś go za to, jednak nadal kochałaś.
Walczyłaś ze swoimi uczuciami, aż w końcu wygrała nie nienawiść. Zerwałaś z nim
i miałaś nadzieje, że nigdy więcej go nie spotkasz ...
***
Dziś jesteś 18 - letnią piękną kobietą, która
jest silna i pewna siebie. Nie boisz się nikogo i niczego. Nie ufasz nikomu
oprócz swoje braciszkowi i przyjaciółce.
To właśnie dzięki swojemu bratu właśnie siedzisz
w samolocie do Londynu.
Po kilku godzinach lotu wreszcie wyszłaś z
samolotu. Zaczęłaś się rozglądać, aż nagle twoim oczom ukazał się
Lou. Zaczęłaś biec w jego stronę, a gdy byłaś blisko pisnęłaś :
- Louis ! - rzuciłaś się na niego.
Zaczęliście się witać i mówić sobie jak bardzo
tęsknicie, aż twój brat zaczął Ci przedstawiać swoich znajomych. Nagle ujrzałaś
dobrze Ci znane loki. Gdy Lou Ci go przedstawiał, a Harry pod Ci rękę oznajmiłaś
oschle:
- Ale tego chłopczyka niestety znam.
- Znasz ? - zapytał Lou.
- Z internatu. - odpowiedziałaś.
- [T.l] ? - zapytał Harry.
- Masz pamięć przychlaście.
- Nie jestem przychlastem.
- Jak nie jak tak.I nadal jesteś tak samo
obleśny jak kiedyś- zadrwiłaś.
Chwile jeszcze się z nim kłóciłaś, po czym
pojechaliście do twojego nowego domu na wakacje.
Dni mijały, a Harry próbował jakoś złapać z tobą
kontakt, ale go tylko zbywałaś. On Ci tylko przypominał o ból z przeszłości i o
uczuciu, które do niego żywiłaś ... i żywisz. Tak nadal go kochasz, ale boisz
się tej miłości dlatego go wyzywasz i wgl.
***
Pewnego dnia zostałaś sama z NIM w domu.
Starałaś się go unikać. Na początku wychodziło Ci to wspaniale, bo siedziałaś w
swoim pokoju, ale ON w pewnym momencie wlazł do niego i stał w ciszy. Ty też nic
nie mówiłaś. Czekałaś, aż on coś powie. Wreszcie powiedział:
- [T.l] dlaczego jest taka w stosunku do mnie
?
- A dziwisz się ? Potraktowałeś mnie jak jakąś
zabawkę na trzy minuty.
- Tak było na początku, ale ...
- Nie tłumacz się z przeszłości, bo to nic nie
zmieni ... jej nie zmienisz.
- Zgada się. - zdziwiłaś się, że Ci przytaknął,
ale grzecznie czekałaś na ciąg dalszy.
- Nie zmienię tego co było, ale mogę zmienić to
co jest wyjaśniając Ci przeszłość. Tylko proszę Cię daj mi te 5 minut, a potem
zniknę.
Westchnęłaś i nie pewnie powiedziałaś:
- 5 minut i ani minuty więcej.
I zaczął Ci tłumaczyć jak to było, a ty
słuchałaś go uważnie nie dowierzając. Myślałaś, że nic Cię bardziej nie zdziwi,
aż usłyszałaś:
- Ja naprawdę Ci wtedy kochałem i nadal Cię
kocham. Tak [T.l] nie przesłyszałaś się. Kocham Cię. - powiedział i podszedł do
ciebie muskając twoje usta swoimi.
Stałaś chwile oszołomiona, po czym sama
odwzajemniłaś pocałunek.
- Ja ciebie też, Harry. Ja ciebie też .. - i
znowu się pocałowaliście, tym razem dużo namiętniej.
***
Minęło już kilka lat od tamtego momentu. Dziś
jesteście szczęśliwymi rodzicami dwuletniej Darcy i pełnym miłości małżeństwem.
Jak każda para macie gorsze i lepsze dni, ale mimo to zawsze się godzicie, bo
Wasza miłość nie zna granic .... Koniec !
Hej komentujcie plis :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz